Tag Archives: acta

O pozytywnych skutkach ACTAgate

30 Sty

Abstrahując od tego, iż moje stanowisko co do ACTY jest raczej bliższe kolegi po fachu – http://lenkowski.na.liberte.pl/o-acta-inaczej/ . To koniec końców, uważam, że całe to zamieszanie ma również pozytywne skutki.

Po pierwsze Polacy udowodnili, iż nie są bierni, mierni i wierni, tylko, że jeśli coś budzi ich sprzeciw (nie rozstrzygając czy słusznie czy nie) to są gotowi wyjść na ulice i dać temu sprzeciw. Może Polska demokracja nie jest jeszcze najdojrzalsza, ale sam fakt, iż potrafimy korzystać z praw, które nam przysługują, świadczą, że społeczeństwo obywatelskie obywatelskim potrafi być.

Po drugie, mimo, iż sytuacja w Polsce do niedawna najlepiej ilustrowała ta satyra:

To wszystko zdaje się zmieniać. Mnie już od dawna tuskowa ferajna nie bawiła – nie bawił mnie Tusk z cynicznym uśmiechem, irytował Sikorski jadący buldożerem na PKiN i oddający suwerenność w Berlinie. A już zupełnie zbulwersowały mnie poczynania Arłukowicza w Służbie Zdrowia.  Ze zdumieniem przecierałem oczy na widok kolejnego sondażu, który głosił, że cokolwiek by się nie działo to Platforma ma swoje 40%.

Za wycieranie sobie buzi ‚liberalizmem’, który okazał się tylko kolejnym pustym, sloganem Platformie nie należy się moje poparcie.

Nie będę tutaj specjalnie rozwodził się nad tym, iż to media wmówiły naszemu społeczeństwu, że taki jeden to jest zły, zacofany, ma zapędy totalitarne, a drugi to taki przyjemniaczek, liberał i w ogóle sex&drugs&rock&roll. Wszyscy przecież widzimy, że pewne cechy dla tych panów są wspólne, tyleże jeden padł ofiarą demonizacji ze stroną mediów, a drugi heroizacji. 

Całe szczęście zamieszanie w okół ACTY może okazać się gwoździem do trumny tuskowego rządu. I mimo, iż nie mam pojęcia kto w tym kraju może sprawować władzę, to tymczasowa anarchia może uświadomi potencjalnym i obecnym, że ich obowiązkiem jest robić coś więcej, aniżeli ładnie się uśmiechać i kupić sobie media.

Oczywiście Donald Tusk teraz próbuje się ze wszystkiego wywinąć (co jest dla niego dość typowe), ale ja mam nadzieję, że Polacy już pewne rzeczy o Platformie zrozumieli i cokolwiek się wydarzy, nie poprą ich w przyszłych wyborach. Trzeba dać im nauczkę.

Podsumowując – ACTA sama w sobie może powodować pewne kontrowersje, niemniej, każdy kto chce się na jej temat wypowiadać, mógłby przeczytać samą treść ustawy, a nie wrzucać kolejne zdjęcia „nie dla acta” na swojego face’a. Abstrahując od tego, która strona ma rację (bo nadal wolałbym się trochę do tej kwestii zdystansować) to zamieszanie, które wywołała ma w moim odczuciu pozytywny skutek – jest katalizatorem pewnych zmian politycznych. PO kompromituje się już od dłuższego czasu i jeśli w wyniku ACTAgate, Polacy powiedzą „nie” Donaldowi, to całe to zamieszanie jest warte tego. Po trzecie wyjście na ulice, pozwala mi wierzyć, iż z kondycją naszej demokracji nie jest tak źle i że jeśli będzie istniało jakieś realne (?) zagrożenie dla naszego państwa, to są tutaj ludzie, którzy wyjdą na ulicę i powiedzą „nie”. 

PS: Zachęcam do oceniania newsów, za pomocą gwiazdeczek – w końcu musimy mieć jakieś kryterium, kto ile zgarnia z comiesięcznych wpływów na nasze szwajcarskie konta. Miłego dnia!

Odezwa do piratów od piratów

23 Sty

Celem tego artykułu jest ustosunkowanie się do ogólno rozumianego piractwa. Niech punktem wyjścia będzie mały, roboczy, podział społeczeństwa polskiego:

1)      Praworządni – osoby, które piractwem się brzydzą i go nie praktykują. Dla społeczeństwa najlepiej by było gdyby grupa ta stanowiła większość. Tymczasem w Polsce jest ich stosunkowo niewielu, stanowią raczej wyjątek, aniżeli regułę. Chciałbym móc kiedyś identyfikować się z tą grupą.

2)      Biernych piratów – osoby, które piracą, ale jest to raczej wynikiem mieszanki postawy oportunistycznej i konformistycznej. Niechlubnie muszę nadmienić – żeby wszystko było jasne, że należę do tej grupy. Okradam innych, ale koniec końców oceniam to jako rzecz złą, niemoralną. Może nie jest tak, że nie mogę przez to zasnąć, bowiem przyzwolenie na piractwo jest i pewnie jeszcze długo będzie, ale mimo wszystko nie mam wątpliwości, że jest to złe.

3)      Piratów wyznawców – osób, które twierdzą, iż piractwo to rzecz normalna, naturalna i wszyscy mają do tego prawo. Jak pokazały ostatnie dni – grupa ta jest stosunkowo liczna. I tak jak bierni piraci, to po prostu konformistyczni oportuniści, to ta grupa wywodzi gdzieś swoje prymitywne myślenie od Marksa, Engela, Lenina i Stalina. Bowiem nie da się inaczej wytłumaczyć poglądu, który zaprzecza fundamentalnej zasadzie prawa do własności i w konsekwencji głosi, że wszystko jest wszystkich.

Zamknięcie megauploadu, a także plan wdrożenia ACTY zdecydowanie zmobilizował piratów wyznawców do działania. Sam nie wyrobiłem jeszcze sobie poglądu czy ACTA ma służyć przestrzeganiu prawa, czy może raczej ograniczenia niezależności Internetu. Dlatego od razu uprzedzam, że ACTA jako taka nie jest przedmiotem zainteresowania mojego wywodu.

Pytam się wszystkich, którzy utożsamiają się z grupą trzecią i twierdzą, iż zamknięcie megauploadu to cios w wolność. Jak wy rozumiecie wolność? Czy w waszej głowie jawi się tylko najbardziej prymitywna definicja wolności, iż wolność to stan, w którym każdemu wolno wszystko? Czy według was, naturalnym i normalnym jest, jeżeli państwo pozwala okradać innych obywateli?

Ja to widzę tak. Istotą wolności czy demokracji jest sytuacja, w której żadnemu obywatelowi X nie wolno zgodnie z prawem skrzywdzić obywatela Y. A zatem o wolności mówimy wtedy, gdy państwo jest państwem prawa, a prawo ustanowione przynajmniej próbuje być odzwierciedleniem naturalnych wartości. Taką wartością – fundamentalną, własność i prawo do niej. Własność prywatna, ale i również intelektualna. Nikt kto coś tworzy, nie chce aby mu odbierano potencjalny zysk (okey – są tacy ludzie, ale z Europy się już wynieśli, siedzą jeszcze w Chinach, Kubie i Korei, potocznie na nich mówimy: lewackie kurwy).

Nie będę się też rozwodził specjalnie nad tym co już dawno zostało powiedziane – niepłacenie za bilet w pociągu, autobusie, niepłacenie podatków, ściąganie muzyki, filmów i wszystko co służy okradaniu kogoś, doprowadzić może tylko do sytuacji, w której jakość usług, które osoba/instytucja X świadczy wobec obywatela Y spadnie. Nie będzie (lub będzie źle funkcjonowała) komunikacji miejskiej, pociągów (no dobra, w Polsce to też historia na osobny artykuł), państwa, muzyki, filmów jeżeli wszyscy wszystkich będą oszukiwali i okradali.

Rozumiem też przy tym wszystkim, że Polska to kraj odwróconych wartości (czy jak to mawiano o realiach obozowych – odwróconego dekalogu). Dawno już zrozumiałem, że 123 lata zaborów, a potem kolejne dziesiątki lat zniewolenia przez reżim komunistyczny doprowadziło właśnie do tego, iż w naszym wesołym kraju przestrzeganie prawa jest marginesem, a istotą bycia Polakiem-Katolikiem, Polakiem-Patriotą jest ciągła walka z systemem. I nawet jeśli wiele to tłumaczy, to wcale nas nie usprawiedliwia. 

Dlatego jeszcze raz apeluje do sumień wszystkich ludzi, dla których zamknięcie megauploadu to cios w wolność. Jest dokładnie na odwrót. Zamknięcie portalu, który umożliwiał codziennie, każdemu obywatelowi, zupełnie bezkarnie okradać innych obywateli (popełniać przestępstwo) jest próbą obrony wolności. Nie domagam się, żebyśmy przestali być piratami – byłbym wtedy hipokrytą, takie żądanie sformułuje jak uda mi się zaprzestać samemu tego procederu. Ale domagam się, żeby otwarcie powiedziano sobie bez żadnych dodatków – piractwo to zło.

Dziękuje, za uwagę.