O pozytywnych skutkach ACTAgate

30 Sty

Abstrahując od tego, iż moje stanowisko co do ACTY jest raczej bliższe kolegi po fachu – http://lenkowski.na.liberte.pl/o-acta-inaczej/ . To koniec końców, uważam, że całe to zamieszanie ma również pozytywne skutki.

Po pierwsze Polacy udowodnili, iż nie są bierni, mierni i wierni, tylko, że jeśli coś budzi ich sprzeciw (nie rozstrzygając czy słusznie czy nie) to są gotowi wyjść na ulice i dać temu sprzeciw. Może Polska demokracja nie jest jeszcze najdojrzalsza, ale sam fakt, iż potrafimy korzystać z praw, które nam przysługują, świadczą, że społeczeństwo obywatelskie obywatelskim potrafi być.

Po drugie, mimo, iż sytuacja w Polsce do niedawna najlepiej ilustrowała ta satyra:

To wszystko zdaje się zmieniać. Mnie już od dawna tuskowa ferajna nie bawiła – nie bawił mnie Tusk z cynicznym uśmiechem, irytował Sikorski jadący buldożerem na PKiN i oddający suwerenność w Berlinie. A już zupełnie zbulwersowały mnie poczynania Arłukowicza w Służbie Zdrowia.  Ze zdumieniem przecierałem oczy na widok kolejnego sondażu, który głosił, że cokolwiek by się nie działo to Platforma ma swoje 40%.

Za wycieranie sobie buzi ‚liberalizmem’, który okazał się tylko kolejnym pustym, sloganem Platformie nie należy się moje poparcie.

Nie będę tutaj specjalnie rozwodził się nad tym, iż to media wmówiły naszemu społeczeństwu, że taki jeden to jest zły, zacofany, ma zapędy totalitarne, a drugi to taki przyjemniaczek, liberał i w ogóle sex&drugs&rock&roll. Wszyscy przecież widzimy, że pewne cechy dla tych panów są wspólne, tyleże jeden padł ofiarą demonizacji ze stroną mediów, a drugi heroizacji. 

Całe szczęście zamieszanie w okół ACTY może okazać się gwoździem do trumny tuskowego rządu. I mimo, iż nie mam pojęcia kto w tym kraju może sprawować władzę, to tymczasowa anarchia może uświadomi potencjalnym i obecnym, że ich obowiązkiem jest robić coś więcej, aniżeli ładnie się uśmiechać i kupić sobie media.

Oczywiście Donald Tusk teraz próbuje się ze wszystkiego wywinąć (co jest dla niego dość typowe), ale ja mam nadzieję, że Polacy już pewne rzeczy o Platformie zrozumieli i cokolwiek się wydarzy, nie poprą ich w przyszłych wyborach. Trzeba dać im nauczkę.

Podsumowując – ACTA sama w sobie może powodować pewne kontrowersje, niemniej, każdy kto chce się na jej temat wypowiadać, mógłby przeczytać samą treść ustawy, a nie wrzucać kolejne zdjęcia „nie dla acta” na swojego face’a. Abstrahując od tego, która strona ma rację (bo nadal wolałbym się trochę do tej kwestii zdystansować) to zamieszanie, które wywołała ma w moim odczuciu pozytywny skutek – jest katalizatorem pewnych zmian politycznych. PO kompromituje się już od dłuższego czasu i jeśli w wyniku ACTAgate, Polacy powiedzą „nie” Donaldowi, to całe to zamieszanie jest warte tego. Po trzecie wyjście na ulice, pozwala mi wierzyć, iż z kondycją naszej demokracji nie jest tak źle i że jeśli będzie istniało jakieś realne (?) zagrożenie dla naszego państwa, to są tutaj ludzie, którzy wyjdą na ulicę i powiedzą „nie”. 

PS: Zachęcam do oceniania newsów, za pomocą gwiazdeczek – w końcu musimy mieć jakieś kryterium, kto ile zgarnia z comiesięcznych wpływów na nasze szwajcarskie konta. Miłego dnia!

Reklamy

komentarzy 18 to “O pozytywnych skutkach ACTAgate”

  1. mt Styczeń 30, 2012 @ 11:30 am #

    z tymi postawami obywatelskimi to bym chyba nie przesadzała, oburzeni gimnazjaliści (odwołuję się do demonstracji w mojej miejscowości – średnia wieku ~13 lat) pooburzali się przez weekend, a w niedzielę już uczyli się na sprawdzian z przyrody i nie w głowie im był ratunek Internetów. no, poważnie, nie oszukujmy się, 90% ludzi z wizerunkami guya fawkesa na zdjęciu profilowym buntuje się dla samego faktu buntowania, dziadkowie mieli WŚ, rodzice ZOMO, to my mamy ACTA, hej na barykady! a czy cokolwiek z tego wynika konkretnego – śmiem wątpić.

    btw, czy to nie zabawne, że posłowie wiadomej partii założyli maski gościa, który próbował wysadzić parlament w powietrze? ignorancja i populizm znów nabierają nowego wymiaru.

    pozdrawiam, ciekawy artykuł.

  2. Sandra Styczeń 30, 2012 @ 1:43 pm #

    Trudno nie odnieść takiego właśnie wrażenia, że podpisanie ACTA to dla rządu Tuska seppuku, bynajmniej nie honorowe. Lekceważenie zdania wyborców, działanie jak polityczna Zosia-samosia- to można jakoś zrozumieć, w polityce takich zagrań było i jest bez liku. Ale, kurcze, przecież te młokosy, ci licealiści, studenci, którym chciało się fatygować na marsze protestowe- to w większości byli wyborcy PO własnie. Do następnych wyborów jeszcze długo, ale negatywne emocje w młodych sercach mieszkają dłużej, niż to sobie Tusk może wyobrazić. Pewność siebie to ważny element jego mistrzowskiego poniekąd PR-u (bo to w zasadzie tylko PR stanowi jakąś mocną stronę Platformy), ale zarozumialstwo zdecydowanie wykracza poza kanony zachowań politycznego super-mana. A to nie pozostanie niezauważone.

  3. forpoczty Styczeń 30, 2012 @ 1:48 pm #

    Zgadzam się z Tobą, że tego typu wydarzenia zawsze przyciągają ludzi, którzy po prostu nie mają zrobić co ze swoją agresją. Podobnie jest na wojnie – idzie garstka patriotów (?) i reszta ludzi żądnych krwi, pieniędzy i wszystkiego co nie powinno być ich motywacją.

    I może faktycznie trochę przesadzam z tymi postawami obywatelskimi, ale wydaje mi sie, koniec koncow, ze to dobrze, ze są jeszcze takie sytuacje, w której Polakom chce się o coś walczyć. Frekwencja w wyborach pokazuje na ogół coś odwrotnego – większość ma wyjebane na wszystko. Stąd wole widzieć w tym również jasne strony. Co do manifestacji – nie wiem o jakiej miejscowosci mowisz, w Poznaniu był przekrój społeczeństwa.

    Mówisz o „pewnej partii” – w tej chwili chyba trzeba by się zapytać kto tej maski nie nosił, nie zdziwie się, jak zaraz Jarosław wyskoczy w tej masce. Tani, populistyczny chwyt – nie ma to jak się utożsamić z bandą hakerów.

    A i kumpel mi opowiedział coś zabawnego – jak manifestacja przechodziła obok siedziby PiSu to nie było żadnych gwizdów, buczeń, tylko „chodźcie znami” – kto by pomyślał rok, czy 4 lata temu jak to się sprawy potoczą 😉

    Nie wiem o jakiej miejscowości mówisz – w Poznaniu na manifie naprawdę był przekrój społeczeństwa.

  4. k. Styczeń 30, 2012 @ 2:15 pm #

    W ciągu tych 3 i pół roku do następnych wyborów to pan Tusk doprowadzi Polskę do takiej ruiny, że nie będzie czego ratować. Tylko, że on jest już tak ustawiony, że pojedzie sobie do pracy w Brukseli, do „europejskich” instytucji za bardzo dobre pieniądze, a my tutaj akurat skończymy studia i nie będziemy mieć ŻADNYCH perspektyw.

  5. rebod Styczeń 31, 2012 @ 1:24 am #

    Nie byłbym aż tak bardzo radykalny… Polska wcale się nie posypie ( vide rządy Kaczyńskiego i Samoobrony, lewicy…) i pewnie Platforma nic szczególnego tutaj nie zmieni. Czy coś konkretnego zmieniło się na scenie politycznej w ciągu 20 lat? Ciągłe przepychanki i pieprzenie o niczym… Fakt, Tusk jako były premier coś pewnie sobie znajdzie i to za całkiem sensowne pieniądze. Czy jest to bulwersujące? Nie powinno 😉 Perspektywy po studiach są zależne od samych studiów, więc nie uogólniajmy tylko wybierzmy dobry kierunek i uczelnię. Widok absolwenta kulturoznawstwa, socjologii czy politologii winiącego wszystko i wszystkich za problem ze znalezieniem pracy – bezcenny. A może żenujący? Ale to już temat na kolejny artykuł…

  6. forpoczty Styczeń 31, 2012 @ 10:29 am #

    problem chyba polega na tym, iż młodzi są już zniecierpliwieni i tak jak starsze pokolenia zdążyły się przyzwyczaić do tego jak wygląda nasza scena polityczna, my byśmy chcieli odlotowy rząd, który by działał – no ale biorąc pod uwagę jak napisana jest nasza konstytucja, to może być z tym problem.

    fakt – ludzie studiujący te kierunki nie zasluguja na żadną krytyke, ale powinni liczyc sie z tym, ze z praca moze byc ciężej niż po kierunkach technicznych

  7. Sandra Styczeń 31, 2012 @ 2:29 pm #

    Otóż to. My wychowaliśmy się w świecie ekspresowym, od małego byliśmy przekonywani do tego, że wszystko jest dla nas, że wszystko się nam należy. To jest związane przecież z niczym innym, jak tylko z konsumpcjonizmem, który jest stosunkowo młodym wynalazkiem. W czasie PRL-u zaś w ogóle nie miał racji bytu. Dlatego też, tak jak wspominał mój przedmówca, młodzi czują takie ciśnienie, by to wszystko w cholerę zmienić. Skoro coś nie działa- zmieńmy to! Przełączmy jak kanał TV, wyrzućmy na śmietnik jak zużyte Conversy. Problemem jest tylko fakt, że pewne tradycje, w tym polityczne, są u nas głęboko zakorzenione. Nie wiadomo, czy energia naszego pokolenia wystarczy, by wszystko ładnie pozmieniać. Ci politycy, po których teraz tak jedziemy- oni też kiedyś byli młodzi, zniecierpliwieni i mieli ideały. Co więcej, fakt, że wychowali się w stagnacyjnym okresie PRL-u przemawia na ich korzyść, nie naszą. Oni nauczyli się wówczas, że w życiu jest ‚pod górkę’. My jesteśmy wyjątkowo niestali w tym co robimy, szybko tracimy cierpliwość i zapał, bo bardzo dużo mamy podane na tacy. Dlatego śmiem podważać wyjątkową moc naszego pokolenia- czym innym jest sobie wyjść i powalczyć ze zwolennikami krzyża albo ACTA, a czym innym- walka o długoterminowe sprawy.

    Swoją drogą- z chęcią dowiedziałabym się, jakie przeszkody tkwią w naszej konstytucji? 😉 Byłabym wdzięczna, gdybyś rozwinął ten temat, gdyż jestem ustrojowym laikiem, a chciałabym wiedzieć.

  8. rebod Styczeń 31, 2012 @ 2:36 pm #

    Dokładnie do tego zmierzam. Nie wydaje mi się, by jakakolwiek partia potrafiła w szczególny sposób zmienić nasz kraj. Jak słusznie wspomniałeś, konstytucja i polskie prawo dają rządzącym niewielkie pole do popisu. Może to i dobrze, dzięki temu mechanizm państwowy może poradzić sobie sam z większością problemów…
    Może jestem wyjątkiem, ale mimo tego że jestem młody nie wierzę w kolejny odlotowy rząd, który będzie w stanie zmienić Polskę w sielankę. Ludzie, stan waszego życia zależy tylko i wyłącznie od was! Zamiast obwiniać rząd, bierzcie się do roboty. Wtedy nawet w Polsce rządzonej przez największych idiotów będzie żyło wam się dobrze!

    o shit! po takim poscie czuję się jakbym miał 50 lat, a nie 20 xD

  9. Sandra Styczeń 31, 2012 @ 3:27 pm #

    To chyba też jest już radykalizm- mimo, że jestem pracowita, wcale nie żyłoby mi się dobrze w kraju rządzonym przez partię, z którą bym się nie utożsamiała i, która utrudniałaby mi życie. Właśnie sęk w tym, że to jest nasze święte prawo- narzekać na rządy i je za wiele rzeczy obwiniać. Właśnie na tym polega demokracja w europejskim ujęciu- na śledzeniu poczynań suwerenów i obalaniu ich, gdy dają ciała. Nie jestem jakimś Chińczykiem, który będzie zapieprzał, bo tak trzeba, bo taka jest wola ludu, bo tak nakazuje konfucjanizm. Są w świecie przykłady super-hiper-gospodarek, które faktycznie zawdzięczają sukces pracowitości obywateli (Japonia, Niemcy, azjatyckie tygrysy), ale- ich osiągnięcia nie byłyby możliwe bez dobrego prawa, które umożliwiało rozwój dochodowych gałęzi produkcji.

  10. rebod Styczeń 31, 2012 @ 4:51 pm #

    Hmm.. gdzie tu radykalizm? Proszę o odrobinę luzu i czilu! Poza tym, w demokracji zawsze masz 50% szans, że nie będziesz mieszkała w kraju rządzonym przez partię z którą się utożsamiasz. Mimo tego będziesz zmuszona w nim mieszkać 😉 Pytanie tylko, czy jak dotąd jakakolwiek partia szczególnie i widocznie utrudniła Ci życie? 😉
    Oczywiście, że narzekanie na kolejne rządy to nasze święte prawo. Clue mojego postu było to, że samym narzekaniem nic nie zmienimy (bynajmniej nie miałem na myśli gloryfikacji Chin). Nasze szczęście i ogólny dobrobyt nie mają charakteru strategii dominującej ( z perspektywy rządzących ofc.), więc należy wziąć życie w swojej ręce. Nie zawsze oznacza to zapieprzanie w korporacji 7 dni w tygodniu po 12 godzin dziennie i przemianę w mentalnego obywatela Państwa Środka !
    btw. akurat Japończycy pracują o wiele za dużo, bo tak nakazuje tamtejsza kultura, czyli notabene taka jest „wola ludu”,a później mamy wynalazki typu karoshi – raczej nietrafiony przykład, w przypadku głównego azjatyckiego tygrysa – Indii sprawa wygląda identycznie (tylko tam dostajesz 3% tego co Japończycy). Zgodzić mogę się jedynie co do Niemiec, ale tam dobrobyt to wynik jakiś 200 lat szczęścia i nieszczęścia do rządzących ( paradoksalnie fakt, że niemcy przegrały II WŚ i miały zakaz wydawania pieniędzy na wojsko zmusił ich do inwestowania w gospodarkę i infrastrukturę, co później przełożyło się na dobrobyt mieszkańców)

  11. k. Styczeń 31, 2012 @ 8:07 pm #

    @rebod – tak, uważam, że to bulwersujące. On swoimi idiotycznymi decyzjami doprowadzi do upadku wszystkie polskie spółki, przedsiębiorstwa, Polska będzie w totalnej ruinie, a on będzie sobie siedział w Brukseli, nic sensownego nie robił i brał potężną kasę za to. Z NASZYCH podatków.
    Oczywiście, że narzekaniem nic nie zdziałamy, ale jak widać na przykładzie ACTA nawet szeroko zakrojone protesty nic nie dają. Gdzie my żyjemy…
    Do mistrzostw Euro będzie w miarę spokojnie, bo rząd się boi, że ludzie wyjdą na ulice itp. (chociaż przecież już kierowcy zapowiadają blokady dróg dojazdowych do stadionów) i będzie afera na skalę całej Europy, ale po Euro… Jeszcze pół roku i ludzie się tak wściekną, że generalnie, BĘDZIE SIĘ DZIAŁO, zobaczycie:P
    U nas gospodarka jeszcze nie popadła w totalny kryzys bo ludzie ciągle są zachłyśnięci konsumpcjonizmem, dużo kupują, rozwija się jako tako sektor usług. Ale jak wszystko podrożeje, nie będzie podwyżek płac, to kryzys murowany.

  12. rebod Styczeń 31, 2012 @ 8:31 pm #

    @k. Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie jestem specjalnym zwolennikiem Tuska, ale uważam że nie ma na dzień dzisiejszy bardziej sensownego kandydata na stanowisko premiera. Premier w Polsce nie może sam podjąć decyzji, potrzeba jest aprobata sejmu, rządu , a później prezydenta. Sam Tusk nie jest w stanie zrobić NIC. Zastanawiam się tylko, dlaczego Twoim zdaniem doprowadzi on ( jego polityka?lobbowanie?) „wszystkie polskie spółki,przedsiębiorstwa” do totalnej ruiny ? Według badań eurostatu polskie przedsiębiorstwa rozwijają się najszybciej w Europie. I jeszcze jedna kwestia, ewentualna płaca Tuska w PE będzie w 90% finansowana z podatków Francji, Niemiec i Anglii, więc nie musisz się martwić, że będzie on wypalał kubańskie cygara popijając je szkocką za Twoje pieniądze 😉
    Protestami i wychodzeniem na ulicę nic nie zdziałamy, bo na szczęście nie mamy w Polsce anarchii. Pozostaje nam wybrać nowych (lepszych?innych?) polityków w następnych wyborach i liczyć na ich lepsze decyzje…Mimo wszystkich swoich błędów poparcie dla Platformy ciągle oscyluje na pograniczu 35%, nie zdziwiłbym się gdyby wygrali kolejne wybory. A kto wybrał ich po raz drugi? Winić powinniśmy siebie sami.
    Jeśli chodzi o gospodarkę, na szczęście w konstytucji mamy zapisany ustrój wolnorynkowy, więc nawet najgorsze decyzje rządzących zostaną skorygowane przez mechanizm rynkowy. Konsumpcjonizm o którym piszesz jest podstawowym i niezbędnym warunkiem rozwoju gospodarki, a co za tym idzie całego kraju, więc jego demonizowanie nie ma najmniejszego sensu. Więc jeśli będziemy ciągle „zachłyśnięci”, ceny pozostaną na niezmienionym poziomie, a i płace nie spadną.

  13. forpoczty Styczeń 31, 2012 @ 10:45 pm #

    sandra@
    nie mam żadnej konkretnej wiedzy na tę chwile – po prostu z moich obserwacji wynika, że mamy przerost władzy ustawodawczej nad wykonawczą. zresztą z tego co wiem, w latach 90 jak pracowano nad konstytucją to ścierały się różne koncepcje jak chociażby system prezydencki czy w drugą stronę – silniejsza władza premiera jak w niemczech, ale koniec końców chciano uniknąć powtórki z rządów sanacyjnych, zdecydowano się na taki lipny, patowy układ.

    a według mnie partia zwycięzka powinna mieć naprawdę kluczowy wpływ na to co się dzieje w państwie. ciekawie mają amerykanie, francuzi (systemy prezydenckie), albo z drugiej strony właśnie niemcy

    a i nie zgadzam się, jakoby to, że oni żyli w komunie to im się liczy na plus – no błagam, to był chory system i to na pewno musi (co dobrze widać) mieć odzwierciedlenie w sposobie myslenia tych ludzi

    @rebod – nie wiem jak możesz stwierdzać, że strajki i protesty to oznaka anarchii, myślałem, że to jeden z głównych dorobków demokracji

    i nie wiem co masz na myśli pisząc „Jeśli chodzi o gospodarkę, na szczęście w konstytucji mamy zapisany ustrój wolnorynkowy, więc nawet najgorsze decyzje rządzących zostaną skorygowane przez mechanizm rynkowy.”

    Raz, że konstytucja jedno, życie drugie. A dwa, że jak się zacznie ingerować w gospodarkę, to sam mechanizm nic nie zdziała.

  14. Sandra Styczeń 31, 2012 @ 11:14 pm #

    @forpoczty- Nie jestem zwolenniczką komunizmu, nie nie nie. Wiem, że ten system wypaczył sposób rozumowania wielu ludzi, ale nadal trwam w przekonaniu, że trudne warunki bardzo często hartują ludzi. Z tym związany jest fenomen polskich managerów, którzy w czasie kryzysu radzili sobie bardzo dobrze- wychowani w ciężkich czasach, nauczyli się radzić sobie w wielu ciężkich sytuacjach. Ciekawa jestem, jak to będzie z naszym pokoleniem. Być może okażemy się lepszymi politykami.

    @rebod- Kurcze, zgadzam się ze wszystkimi Twoimi argumentami. Ale nadal- nie będę czuła się szczęśliwa w kraju rządzonym przez idiotów. Choćby z czystego wstydu przed resztą świata. Po prostu ‚posada’ prezydenta czy premiera są na tyle ważne, że zasługują na osoby nie tyle ‚w porządku’, co wybitne. Nawet nie chodzi tu tylko o czysto gospodarcze aspekty. Polityk z górnej półki powinien być charyzmatyczny, niezwykle inteligentny- nasi politycy w większości tacy nie są. Być może wynika to z faktu, że zawód-polityk jest w Polsce raczej mało popularny, albo może lepiej- prestiżowy. Kojarzy się z partactwem, machlojkami i generalnie- ze wszelkim złem. Masz rację pod tym względem, że biorąc się do roboty i pracując sami nad sobą, możemy wyrosnąć na dużo fajniejszych dorosłych ludzi, którzy będą reprezentować nieco lepsze standardy jakości 😉

    No tak to już jest, że w miarę jedzenia apetyt rośnie. To jest oczywiste, że społeczeństwo chce więcej i więcej. Nawet wzór cnót- niemieccy obywatele- krytykują swój rząd. Dlatego my też możemy, a nawet musimy narzekać- by ich motywować do roboty 😉

  15. rebod Luty 1, 2012 @ 7:28 pm #

    @Sandra Masz rację, polityką powinny zajmować się osoby wybitne. Niestety nie zawsze jesteśmy w stanie takich wybrać.Często na list wyborcze trafiają „mierni, bierni ale wierni” i to oni niestety je wygrywają. Z tego punktu widzenia wynika, że jesteśmy w stanie tylko minimalizować zło. Niestety… A co do „wstydu przed resztą świata” to obecnie jest mi mniej wstyd, niż za rządów PiS-u. Ale to już moja bardzo subiektywna opinia. btw poseł należy do zawodów o najmniejszym poważaniu społecznym, zaraz za złym maklerem giełdowym 😉

    @forpoczty ok, może źle wyraziłem swoją myśl. Nie powinniśmy żądać, że w kilka dni po proteście wszystkie nasze postulaty zostaną spełnione (a jeśli nie zostaną to protestujący stwierdzą że, rząd jest zły i destrukcyjny dla kraju) , bo masa szybko i często bezmyślnie podejmuje decyzje tylko w anarchii. That’s the point, bro ;D Poza tym, nie sądzę że wszyscy Polacy są przeciwko ACTA. Szczerze mówiąc sam nie wyrobiłem sobie jeszcze zdania na ten temat. Powielanie sloganów zasłyszanych w tvp,polsacie,tvn, kwejku czy demotywatorach raczej mnie nie urządza. Obecnie korzystam z przywilejów czasu wolnego i w przeciągu kilku dni mam zamiar przeczytać liczący 28 stron dokument.

    Właśnie! Chodzi o to, by możliwie jak najmniej ingerować w gospodarkę. Czy ten rząd wprowadził jakieś szczególne zmiany? Jednoprocentowa podwyżka VAT, mimo szeroko zakrojonego hejtu w mediach, wyszła nam tylko na dobre. Niewielka niekorzyść mikroekonomiczna przełożyła się na dosyć pokaźną korzyść makroekonomiczną. Czy ktoś z nasz odczuł podwyżkę cen wywołaną zmianą VATu?Nie. Odczuwamy podwyżkę cen wywołaną inflacją.

  16. forpoczty Luty 3, 2012 @ 10:55 am #

    ale skoro szereg rządów ingerował w gospodarkę to czas na pewne usprawnienia. podatek liniowy albo inna forma obniżenia podatków, która spowodowałaby pobudzenie gospodarki, prywatyzacje choć częściowe szkolnictwa, szpitali, czy likwidacja biurokracji

    tymczasem dług publiczny rośnie, biurokracja się rozwija, rząd Donalda Tuska jest najbardziej zadluzonym rzadem w historii III RP (minister skarbu (!) rekordzista – prawie milion długu), podatki zamiast maleć, rosną, nic pozytywnego się nie dzieje

    po prostu – mienisz się liberałem, jako liberał dochodzisz do władzy to zrób coś co faktycznie Cie zakwalifikuje do takiej etykietki.

    mimo wszystko mam większe wymagania od rządu niż wieczne ‚nicnierobienie’, bo ‚nicnierobic’ mozna jak system jest ok, a jak jest jaki jest, to trzeba zakasac rekawy i zapierdalac 😉

  17. rebod Luty 3, 2012 @ 3:08 pm #

    Z tą prywatyzacją szkolnictwa to naprawdę dobry pomysł. Szczególnie wyższego. Taki system doskonale działa w Wielkiej Brytanii i Stanach, na pewno sprawdziłby się i u nas. Dług publiczny niestety rośnie nieustannie od 1989 roku, i jakoś nikt nie jest w stanie go zatrzymać. Z kolei z podatkiem liniowym kwestia również nie jest tak oczywista. Narodowa konsumpcja zostanie oczywiście pobudzona, ale wpływy do Skarbu Państwa spadną o wiele więcej i niestety dług publiczny będzie ciągle rosnąć. Problemy gospodarcze nie są tak łatwe do rozwiązania jak nam się wydaje. Gdyby były proste, to zapewne średnio rozgarnięty absolwent ekonomii z łatwością by je rozwiązał i załatał dziurę budżetową.
    @forpoczty Mówisz o prywatnym zadłużeniu Ministra Skarbu? Jeśli tak, to rzeczywiście wygląda to dosyć żenująco, by człowiek który nie potrafi zadbać o swój majątek, miał zarządzać majątkiem państwa. W Polsce to nie jedyny tego typu przypadek, spójrz na SGH – rzekomo najlepszą uczelnię ekonomiczną w Polsce i zarazem najbardziej zadłużoną. Może są mistrzami w zarządzaniu długiem? ;D

Trackbacks/Pingbacks

  1. Dobry Tusk, Tusk na dnie « deliberandum - Marzec 21, 2012

    […] niespełna dwa miesiące temu, pisałem o pozytywnych skutkach zamieszania w okół ACTA przewidując, iż będzie to gwóźdź do trumny rządu Tuska, zabrakło mi intuicji politycznej. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: