Sesyjny zbiór hejtów znudzonej studentki

26 Sty

Cała polska brać studencka przeżywa właśnie, bądź niedługo przeżywać będzie, dni Apokalipsy. Studenciaki ze wszystkich uczelni- publicznych i prywatnych, politechnik i uniwersytetów – katują swe mózgi nieprzyzwoicie dużą dawką nauki. Z uporem maniaka sprzątają mieszkania, robią tygodniowe prania i malują sufity, by tylko nie zabierać się za funkcje wielu zmiennych. Rozpoznają u siebie daleko posuniętą prokrastynację (ot, taka yntelygencka nazwa pospolitego LENISTWA) i diabelskie zjawisko długu snu…

Teraz, kiedy w naszych żyłach płynie więcej kofeiny niż krwi, kiedy worki pod oczami upodobniają nas  do przyjacielskich misiów panda, kiedy za poduszkę robi nam ‘Mikroekonomia’ Begga, powiem Wam, co mnie najbardziej w tej durnej sesji denerwuje.

Wnerwiające kujonki

Nawet, gdyby dobry Bóg dał mi literacki talent Kochanowskiego, Mickiewicza and so on razem wziętych, nie byłabym wstanie opisać tego, jak cholernie wkurzają mnie wnerwiające kujonki. Ostatnimi czasy ich żałosne lamenty zaśmiecają facebook’owe walle bardziej, niż obrazki z kwejka i artykuły o ACTA razem wzięte. ‘Nie zdam!’, ‘Koniec z karierą prawnika…’ i tego typu idiotyczne wpisy wywołują u mnie regularne torsje. Zwłaszcza, że dwa dni później  takowe statusy zmieniają się w magiczne ‘5,5 z elektrotechniki, nie wierzę, ale czad! :D’.

Hejt nr 1: sesyjnej panice, egzaltacji, infantylności, a przede wszystkim – HIPOKRYZJI, mówię stanowcze NIE.

Znikający studenci prawa

W czasie roku akademickiego stołeczne kluby pękają w szwach z powodu przeogromnego attendingu 2 wspaniałych grup: Erasmusów i studentów prawa. Swawolni, zadowoleni z życia, wygadani- są niezbędni do rozkręcenia dobrej imprezy.

W czasie sesji zaobserwować można swoisty fenomen- erasmusi attendują nadal, a pasjonaci kodeksu cywilnego i łaciny- znikają. Muszą bowiem nauczyć się na (ha-ha-ha) na pamięć wszystkich ‘lex retro non agit’ i tym podobnych formułek, by kiedyś robić przekręty i zarabiać miliony.

Hejt nr 2:za  brak wyluzowanych, zabawnych i miłych ludzi na salonach.

Mistrzowie na**rwiania

Przez cały rok nic nie robią, oglądają wszystkie możliwe seriale, zaliczają wszelkie melanże i epickie browarki. Nie chodzą na wykłady, nie prowadzą notatek, wreszcie – nie mają zielonego pojęcia, jak wygląda wykładowca. Przychodzi sesja i szczęśliwym dla nich trafem, FBI aresztuje założyciela serwisu Megaupload, a wszyscy ich znajomi zamykają się w bibliotekach walcząc o przetrwanie. W obliczu tych dwóch faktów, kohorty ‘zdolnych, ale leniwych’ zmuszone są po prostu zająć się czymś, co przypadkowo nie jest ‘How I met your mother’ ani czadową imprezą. Otwierają książki, od niechcenia czytają ukradzione komuś notatki i 2 dni przed egzaminem, paradoksalnie, decydują się na intensywne wkuwanie. Efekt jest taki, że w ekstremalnie krótkim czasie pojmują to, co normalny człowiek po 2 tygodniach intensywnej nauki.

Hejt nr 3: bo zżera nas zazdrość, że można być tak cholernie, przesadnie, na maksa – zdolnym półbogiem.

Nawet chłopcy z politechnik już przestali podrywać

No na kogo jak kogo, ale na chłopaków z politechniki zawsze można było liczyć. Zawsze chętni (na wódkę!), inteligentni, skromni, szukający uciechy z dziewczynami z wszelkich innych uczelni poza ich politechniczną alma mater. W czasie sesji dzieją się z nimi złe rzeczy. Za Grzegorzem Ciechowskim i Francois Villon razem wziętymi wołam :’ Gdzie oni są, ubi sunt to jasnej cholery?!’- ale oni nie pojawiają się, nadal ich nie ma. W połowie romansu urywa się z nimi kontakt, nie odpisują na sms-y, nie wychodzą ze swych matematycznych jaskiń, zamiast całować- całkują.

Hejt nr 4: bo w czasie sesji politechnika nie chce się bawić.

Wreszcie przyszedł czas na podsumowanie i krótki, ale dobitny, apel…

Sesja to czas, w którym każdy czuje się jak głupi no life , skazany na siedzenie samotnie przy biurku. Na kilka dni/ tygodni/ miesięcy ( God please, no, no, NO!) odebrane jest nam prawo do szczęścia, zabawy, integracji i koedukacji. Dlatego apeluję- wytrzymajmy jeszcze kilka dni, zawalczmy o nasze podstawowe prawo, o nasza obywatelską wolność- o wspaniałe, studenckie prawo do melanżu! 

Reklamy

Komentarzy 11 to “Sesyjny zbiór hejtów znudzonej studentki”

  1. forpoczty Styczeń 26, 2012 @ 5:47 pm #

    małe sprostowanie – może studenci prawa warszwskiego muszą się wyrzec życia, my mamy sesje ciągłą i jesteśmy w tej mniejszości studentów na świecie, która całkiem nieźle w okresie styczeń-luty żyje !

    ogólnie to fajny tekst, keep on writing!

    • Taaa Styczeń 27, 2012 @ 12:04 am #

      Odnośnie użycia ‚keep on writing!’ – jakby nie te trzy słowa, to nie odkryłbym, że prawdziwy Anglik potrafi tak dobrze pisać po Polsku!
      TAK TRZYMAJ!

      • forpoczty Styczeń 27, 2012 @ 1:53 pm #

        wypadaloby chyba teraz podziekowac za te attention 🙂

      • Sandra Styczeń 27, 2012 @ 9:40 pm #

        spodziewałam się bardziej kąśliwej odpowiedzi. czuję się oszukana i zawiedziona.

      • forpoczty Styczeń 28, 2012 @ 10:03 am #

        brzydze się agresja

    • rebod Styczeń 31, 2012 @ 1:28 am #

      ci na UW i UKSW też mają sesję ciągłą. wiem, bo przed chwilą kilku takich chciało mnie na imprezę wkręcić ;D

  2. Sandra Styczeń 26, 2012 @ 10:00 pm #

    Apff, w następnym hejterskim dziele stworzę diss na poznaniaków, jak Boga kocham. Dzięki za słowa uznania 😉 Prawdę przekazuje ludowe porzekadło, że ‚wkurzona kobieta może więcej’ 😛

  3. dekus Styczeń 26, 2012 @ 11:01 pm #

    Ad. 3
    2 dni przed egzaminem? kpina, to chyba mówisz o grupie ‚kujonków’ ! Nie jest sztuką zdać egzamin chodząc na zajęcia, więc trzeba sobie stawiać wyzwania. 😉
    a co do apelu – każdy ma prawo do melanżu, sesja go nie odbiera ! Trzeba wykorzystać ten piękny okres w życiu, bo teraz jest na to czas !
    Na marginesie: nie ma spiny, są 3 terminy 😉

  4. Sandra Styczeń 26, 2012 @ 11:22 pm #

    Z takim komentarzem nawet nie ma co polemizować 😀 Oczywiście, masz rację, ale jakoś lżej mi się wódkę pije ze świadomością, że z 3 terminu NIE skorzystam. Choć z drugiej strony -życie na hardkorze, korzystanie ze wszystkich 3 deadlinów i, jak wspominałeś, stawianie sobie wyzwań- to dopiero uczyni z nas zahartowanych na wszystkie przeciwności losu CEO ! 😉 Myślę Deka, że z takimi doświadczeniami, to tylko na taką pozycję możesz startować 😀

  5. S Styczeń 30, 2012 @ 2:18 pm #

    wzięłaś temat na prawdę do siebie i wyrzuciłaś bezwstydnie wszystko, co Ci leżało na sercu 😀

    Ad.4 i 3) Studenci Politechniki w tym roku tylko udali, że zniknęli. Pod przykrywką nauki dalej napierniczają seriale (Megaupload zniesiony? co to dla nich! przecież są inne steramy) po kilka godzin dziennie, uwierz mi, wiem coś o tym 😉

    „zawalczmy o nasze podstawowe prawo, o nasza obywatelską wolność- o wspaniałe, studenckie prawo do melanżu! ” – wypomnę Ci to następnym razem jak powiesz, że nie masz ochoty na wyjście… :>

  6. PANDA Luty 8, 2012 @ 4:25 pm #

    JUZ CIE SZUKAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: