Dlaczego nie przepadam za Bogiem, czyli jak córka rymarza nie została moją dziewczyną.

9 Sty

      Tak jak napisałem  w tytule – nie lubię Istoty Najwyższej, Najwyższego, Tego z Brodą, Wszechmogącego i tak dalej, z tą niezliczoną ilością tytułów jaką się go określa. Złożyło się na to wiele przyczyn, niektóre pokrótce omówię, ale- co warto podkreślić- nie lubię go głównie przez działanie ludzi, czyli tzw. sług, czy też owieczek Pana z Brodą, które w ogóle wierzą w jego istnienie. Ja stety, albo I niestety do owych owieczek się nie zaliczam, ale piszę w założeniu że on jednak istnieje, w co wielu przecież wierzy.

     Po pierwsze zajmę się samym Bogiem. Zawsze zastanawiało mnie, że skoro istnieje, to dlaczego pozwala na czynienie wszelkiego rodzaju zła ludzkim degeneratom(mordercy, pedofile, zamachowcy)? Zdobyłem na to pytanie odpowiedź- człowiek został obdarzony wolną wolą, może robić co chce. Ok, ale skoro Bóg stworzył świat pełen tylko dobra, to dlaczego jako doskonały architekt nie może teraz tej skazy naprawić? Człowiek sam może robić to co chce: niszczyć się, zabić. Ale jeżeli zabija i krzywdzi niewinnych ludzi, w tym owieczki Boga, to czemu ten nie robi nic żeby je uchronić od tak okrutnego losu? Przecież jednym z jego przydomków „wszechmogący”, więc mógłby to z łatwością zrobić. Każdy szef, który nie dba o swoich podwładnych szybko wyleci z pracy.

     Po drugie – ludzie. Zaczyna mnie telepać tak jak Iana Curtisa na scenie, gdy spotykam/słucham/czytam fanatyka religijnego(z reguły katolickiego). Jest to kwintesencja hipokryzji i swoisty, jak to mówią politycy polscy, festiwal nienawiści (można by wymieniać wiele sformułowań na to zjawisko). Osoby, które co tydzień w niedzielę biegają w garniturach i sukienkach do kościoła i słuchają z otwartą japą tego, co klecha im rzuci z mównicy, uważają się za wspaniałych i sumiennych katolików, znawców Biblii(w większości przypadków w ogóle jej nie czytali), jednak tak nie jest! W ogóle nie przestrzegają świętych, jakby się wydawało, dla katolika przykazań, żyją w swoim hermetycznym świecie, pozbawionym tolerancji i dobra. Jak śpiewał Kazik:

Ci modlący się co rano i chodzący do kościoła
Chętnie by zabili ciebie tylko za kształt twego nosa

I jest w tym wiele smutnej prawdy. Niestety, dla mnie obraz polskiego katolika jest taki: nachlać się, nażreć, obrobić dupę sąsiadom, zwyzywać rząd, przypierdolić żonie za zbyt słoną zupę i pójść w niedzielę do kościoła. Dlatego też moja noga w kościele już nie postanie – czuję obrzydzenie na myśl, że miałbym brać udział w tym(znowu użyję tego słowa) festiwalu hipokryzji wśród tych quasi- katolików. Przez takich ludzi nie przekonam się do Boga. Skoro pozwala on, żeby jego słudzy byli tak obłudni, to ja jego kolejną owieczką nie zostanę.

     Po trzecie, pojawia się wątek bardzo osobisty- moje życie uczuciowe. Między innymi przez różnice w spojrzeniu na wiarę i Boga nie ułożył się mój związek z dziewczyną, którą uważałem za wyjątkową (perspektywa czasu pokazała, że tylko uważałem). Ale mniejsza o to. Kolejna dziewczyna, z którą chciałem być, wyjątkowa była, jest i będzie i tego jestem pewien. Nie będziemy jednak, gdyż – uwaga, to niespodzianka!- mamy inne spojrzenie na wiarę i Boga. Nie wyobrażała sobie bycia z niekatolikiem i kimś, kto nie jest osobą wierzącą. Ponadto uraziłem ją śmiertelnie (mam nadzieję ,że czytelników moich wypocin nie obrazę, o ile ktoś to przeczyta oprócz Wojtka) używając stwierdzenia „to coś” odnośnie Boga. Nie wytrzymałem- nie mogę być z dziewczyną (tytułową córką rymarza) przez Boga! Wiem, że wiązanie mojego życia uczuciowego z wiarą jest nieco infantylne, jednakże ten prywatny aspekt także ma wpływ na moją niechęć do istoty najwyższej.

     W króciutkim zakończeniu chciałem zacytować jeszcze historię opowiedzianą przez Grabaża w książce „Gościu. AUTO- BIO-GRABAŻ”, gdzie niejaki Ziggy Stardust przeprowadził pewien test na festiwalu w Białogórze, organizowanym przez Wolność i Pokój: „Ujawnił się Ziggy Stardust, który w trakcie swego happeningu przeprowadził krótki dowód na nieistnienie Boga.

-Jeżeli jest Bóg, to niech pierdolnie we mnie piorun.

Odczekał z trzy sekundy i triumfował(…)”

I słowo od Łony:

I tym optymistycznym akcentem kończę swe wywody. ; )

Reklamy

Komentarze 3 to “Dlaczego nie przepadam za Bogiem, czyli jak córka rymarza nie została moją dziewczyną.”

  1. forpoczty Styczeń 9, 2012 @ 10:49 am #

    Wybacz, ale myślę, że stać Cie na więcej – religię jest sens rozpatrywać pod kątem doktrynalnym, ale nie emocjonalnym. Zgadzam się z argumentem środkowym – ilość szumowin, które mówią o sobie ‚katolik’ pokazuję, że ta religia po prostu nie działa – nie spełnia swoich założeń.

    Ale nie mogę zgodzić się z argumentem o dziewczynie – faktycznie jest infantylny. Przecież to tylko świadczy o Niej/o Was, a nie o przedmiocie sporu. Tak jak Ci mówiłem, równie dobrze można pokłócić się o sympatie kibicowskie czy polityczne i wcale to nie oznacza, że piła nożna/polityka nie istnieje czy, że należy je przez to nie lubić 😉

    A poza tym nie uważasz, że wyznawana religia odzwierciedla wyznawany światopogląd? Ja jakoś nie wyobrażam sobie związać się z katoliczką czy muzłumanką (w sensie naprawdę praktykującą itp.) bo to nie moja bajka, nie mój świat, nie moje wartości, nie moje zabawki.

  2. forpoczty Styczeń 9, 2012 @ 10:54 am #

    A i chciałbym zdementować Twoją brzydką uwagę – deliberandum od początku swojego istnienia czyli jakiś 6 tygodni miało 1200 wejść, może nie jest to wynik zatrważający, ale są dni kiedy coś jest publikowane najcześciej dochodzą pod 100 wejść (patrz: wczoraj), a po prostu jak nic nie jest publikowane to jest po 10-20 wejść i to mocno zaniża średnią 😉

  3. Jarek Styczeń 9, 2012 @ 9:40 pm #

    Moje uwagi mniej więcej znasz 🙂 Co do szefa się jednak nie zgodzę, bo szef szefów z pracy nie wyleci. On stworzył świat, on rozdaje kredki 🙂 I to widać w wielu miejscach niestety, taka mała dygresja.
    Sam zastanawiam się, co mnie bardziej irytowało/irytuje. Czy sam Bóg czy raczej ludzie, kościół przez małe k? Zasady, jakie można poznać w Biblii to jedno, a zupełnie inaczej egzekwują te zasady ludzie. Czy może właściwie, nie egzekwują je. Hipokryzja, hipokryzja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: