Dwa spojrzenia na „Salę samobójców”

20 Gru

Podczas oglądania tego filmu towarzyszyły mi głównie sprzeczne emocje. Pierwsza połowa –  żądza krwi. Chciałem tylko skończyć oglądać film, wejść na blog i pojechać po nim po całości. Czym mniej czasu zostawało do końca filmu, tym zaczynałem dostrzegać więcej mocnych punktów filmu, obok którego obojętnie przejść się zwyczajnie nie da. Pojawił się więc i drugi pomysł. A więc, tak:

Dobry pomysł: Docenić zawartość. Polskie filmy często są o niczym. Ten poruszył tak wiele tematów, że fabułą można byłoby obdarzyć co najmniej kilka polskich gniotów. Podczas seansu, trudno uwierzyć, że ten film powstał w kraju nad Wisłą. Akcja odbywa się na dwóch płaszczyznach – realnej i wirtualnej. Film szokuje i nieraz zmusza do spuszczenia głowy w dół. Jest mocny, przeraźliwie mocny.

Zły pomysł: Zarzucić przesyt  i tandetę. Momentami można mieć wrażenie, że Jan Komasa po prostu postawił na kontrowersyjność i zaatakował wszystkie nośne, budzące skrajne emocje zagadnienia. Reżyser jak ksiądz Natanek przejechał się po prostu po wszystkim co się da. Wątek homoseksualny, bullying, sexting, emo, rodzice, którzy w pogoni za pieniędzmi zaniedbują dziecko, zepsucie młodzieży, samobójstwo czy zagrożenia płynące ze świata wirtualnego. Brakuje tu tylko Harry’ego Pottera …

Dobry pomysł: Docenić grę aktorską Jakuba Gierszała. Dwudziesto-trzy letni młodzieniec nie miał przed sobą łatwego zadania, bo i życie emo do najłatwiejszych nie należy. Kuba przez dwie godziny filmu musiał się pociąć, dostać niezliczoną ilość ataków histerii, zwyzywać swoich rodziców od kurew i suk, płakać, doświadczyć gejowskiego pocałunku, dostać erekcji podczas walki judo i wiele innych. Nie muszę chyba mówić, że Kuba każde zadanie wykonał bez zarzutu i był wiarygodny jak nikt w tym filmie.

Zły pomysł: Zjebać całą resztę aktorów. Chwalona w ostatniej mojej recenzji Roma Gąsiorowska zagrała chyba jedną z najgorszych ról w historii kina. O ile matka Kuby (Agata Kulesza) była słaba, to w przypadku ojca (Krzysztof Pieczyński) trzeba użyć już mocniejszych słów. Aktor szerzej znany jako doktor Bruno z „Na dobre i na złe” był tak wiarygodny, jak przemiana Jarosława Kaczyńskiego po felernej katastrofie smoleńskiej. Po raz kolejny raz odniosłem wrażenie, że w Polsce grać potrafią nieliczni, a cała reszta to poziom braci Mroczków. Z takim talentem, polecam im grę w reklamach proszków, ale nie w filmach.

Dobry pomysł: Pochwalić reżysera, że zamiast robić kolejną komedię dla znudzonych swoim seksualnym życiem czterdziestolatków, pochylił się nad młodzieżą. Może większość ludzi w naszym wieku nie ma takich problemów, jak główny bohater, ale koniec końców miło czasem obejrzeć coś o ludziach w naszym wieku.

Zły pomysł: Odradzić dorosłym robić filmy o młodzieży. Może jestem z prowincji i tak dalej, ale jeszcze w swoim życiu nie słyszałem o studniówce, na której siedzi się legalnie z browarem w ręku i pali jointa przy stole. Nie przypuszczam też, że w homofobicznej szkole jest tak wielu chętnych chłopaków do całowania się tak dla śmiechu. Dialogi też były niezbyt realistyczne, ale przecież dla polskiego kina traktującego o młodzieży, sztuczność to pierwszy przymiot.

Podsumowując – „Sala samobójców” to film nietypowy i nietuzinkowy. Myślę, że nie rozminę się z prawdą, jak zauważę, że w Polsce nigdy takiego filmu nie było i pewnie długo jeszcze nie będzie. Co więcej, twór Komasy szokuje nie tylko w Polsce, ale i w Europie co znalazło odzwierciedlenie w nagrodach przyznanych „Sali”. Oryginalny jest za równo zamysł w postaci świata odbywającego się na dwóch płaszczyznach, jaki i treści, które zostały w tej historii zawarte. Film z pewnością zapadnie mi w głowie na dłużej niż wiele innych. Niemniej wątpię bym chciał go kiedykolwiek obejrzeć ponownie. Jest to po prostu ten typ filmu, którego warto obejrzeć, ale nie chce się do niego wracać.

A jak wy oceniacie ten film? Który pomysł według was jest bardziej uzasadniony?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: