Pieprz galerię.Idź na wybory.

2 Gru

Wybory parlamentarne 2011 były i się zmyły. I po tym zdaniu wstępu można by się spodziewać, że nastąpi wyśmianie kampanii, obecnych przy niej obietnic no i wyników owych wyborów. A właśnie, że nie! Nastąpi rzecz może równie nudna i notorycznie „maglowana”, ale przy tym bezsensownie lekceważona. Wyjątkowo, nie będzie „jechania” po politykach, ale właśnie po obywatelach. Po was moi drodzy!

Mowa jest o aktywności wyborczej, czyt. frekwencji. Kto choć trochę interesuje się otaczającą go rzeczywistością, powinien wiedzieć, że w naszym uroczym kraju w żadnych wyborach nigdy nie zagłosowało więcej niż 70% obywateli, przy czym to wyniki w granicach 50 % są u nas na porządku dziennym. Więcej! Jeśli frekwencja przekroczy 50 %, w mediach mówi się wręcz o bardzo dobrym wyniku.

Ja wszystko wiem. Wiem, że demokracja w Polsce raczkuje, wiem, że wielu ludzi pamięta jeszcze czasy, w których to brak udziału w wyborach był prawdziwą oznaką patriotyzmu. Wiem też, że to głupie wytłumaczenia. Wytłumaczenia, których autorzy nie rozumieją idei demokracji. Jak widać, podstawowej zasady naszego ustroju nie zna jakaś połowa uprawnionych do głosowania.

Przypominam z lekcji WOS-u: Jeśli demokracja, to WŁADZA NALEŻY DO NARODU! Owy naród sprawuje władzę poprzez organy przedstawicielskie, np. prezydenta. Posłowie, senatorowie, prezydent to tak naprawdę nasi pracownicy. My ich wybieramy, my im płacimy pensję, my możemy ich zwolnić. Ktoś, kto nie idzie na wybory, to pracodawca, który ma gdzieś, kto u niego pracuje.

Wiem, jak beznadziejnie idealistycznie to brzmi. Wiem, bo zwykle, gdy widzę taką opinię to jestem pierwsza, żeby ją cynicznie skomentować. No cóż, demokracja jak wszyscy wiemy, nie jest ustrojem idealnym. Możemy sobie na nią narzekać, że razi jawną niesprawiedliwością, a politycy, aby się do niej dostosować, muszą znać się bardziej na marketingu niż ekonomii czy prawie. Szkoda tylko, że z tych wszystkich narzekających nikt jeszcze nie wymyślił lepszego ustroju…

A teraz coś, co wręcz uwielbiam – opinia pt. „Nie chodzę na wybory, bo mnie polityka nie interesuje”. Powiem(a w sumie napiszę) to raz i wyraźnie: Człowieku, POLITYKA TO NIE HOBBY. Losy Twojego kraju to nie zbieranie znaczków. Tu nie chodzi o jakiś wielki patriotyzm. Tu chodzi o to, żebyś Ty decydował (oczywiście przez swoich przedstawicieli), jak Ci się będzie żyło, jakie będziesz płacił podatki, z osobą jakiej płci będziesz mógł się ożenić.

Nawet jeśli mnie teraz nie rozumiesz, to w sumie co Ci szkodzi poświęcić 2 minuty na postawienie krzyżyka? Rozumiem, że niedziela, że rosół, że kac po sobotniej imprezie, że galeria handlowa. Ale to tylko 2 minuty, a w zamian moralne prawo do narzekania na polityków. Kto tego nie lubi?

I nie mów, że nie ma na kogo głosować, że wszyscy są takimi samymi złodziejami       i kombinatorami. Wybory i tak się odbędą, ktokolwiek by w nich nie startował. Twoja bierność w niczym nikomu nie pomoże. Może tylko zaszkodzić.

Reklamy

Komentarzy 5 to “Pieprz galerię.Idź na wybory.”

  1. forpoczty Grudzień 3, 2011 @ 11:21 am #

    z drugiej strony, nasza scena polityczna jest tak ułomna, że trudno nawet ją podzielić na prawicę i lewicę, więc nie dziwie się, że część ludzi może mieć problem na kogo tu głosować, skoro wszędzie wieje socjalem i prlowską mentalnością.

  2. Alas Grudzień 5, 2011 @ 9:58 pm #

    ‚Gdyby wybory miały coś zmienić już dawno byłyby zakazane’. Stąd ludzie nie chodzą na wybory i wcale przy tym nie uważają, że jest to ich obowiązek bo los ich kraju jest w ich rękach. Sam chodzę na wybory bo tak nauczyli mnie rodzice, nie dlatego, że wierzę w zmiany. W czasach PRL za każdym razem gdy pojawiała się nowa rządząca głowa (mam na myśli pierwszego sekretarza) ludzie wierzyli, że coś się zmieni na lepsze. Za każdym razem mieli nadzieję. Teraz już jej nie ma.
    A co do lepszego ustroju – technokracja. Dostosowana do realiów kraju 🙂

  3. forpoczty Grudzień 5, 2011 @ 10:16 pm #

    Miałeś rządy specjalistów w dwudziestoleciu i jakoś wcale nie sprawdziły się. W teorii technokracja brzmi świetnie, ale w praktyce jakoś nie wypala.

  4. Alas Grudzień 6, 2011 @ 7:39 pm #

    To były inne czasy :). Też to napisałem bardziej pół żarem pół serio bo wiadomo, że teraz demokracja jest lansowana jak tylko można, ustroju nikt nie zmieni.
    W każdym razie w teorii według mnie technokracja brzmi najlepiej 🙂 Z tym, że ja połączył bym to z trochę ‚demokracją’. Mam tu na myśli – możliwość głosowania mieli by tylko ludzie z minimum np. wykształceniem doktorskim. Kandydowania również, gdzie kandydaci wybierani by byli bezpośrednio do ministerstwa :). To zupełnie moja luźna wizja ‚idealnego ustroju’. Lecz przyznaję, że do końca nie wiem jak mogłoby to wyglądać w praktyce.

  5. forpoczty Grudzień 9, 2011 @ 11:23 pm #

    no wybacz, ale nie wiem dlaczego o moich, Twoich i dziewiędziesięciu paru procentach społeczeństwa, mają decydować doktorzy, którzy pewnie w znakomitej części są teoretykami nieposiadających wiedzy o realiach? technokracja ok, ale prawo do głosowania dla doktorów brzmi już dziwnie :F

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: